Obszar Warowny „Śląsk”.

    Najkrótsza definicja Obszaru Warownego „Śląsk” (OWŚ) to ufortyfikowana pozycja obronna osłaniająca Górnośląski Obszar Przemysłowy (GOP), czyli obszar Katowic i znajdujące się przed wybuchem II wojny światowej po polskiej stronie granicy górnośląskie obiekty przemysłowe. Władze II RP zdawały sobie sprawę, iż ten właśnie obszar będzie szczególnie zagrożony podczas ewentualnego uderzenia armii niemieckiej. Jednakże po zakończeniu I wojny światowej ciągle myślano kategoriami minionej wojny, co zaważyło na koncepcjach obronnych II RP. Początkowo nie rozważano konieczności budowy stałych nadgranicznych umocnienień, gdyż raczej skupiono się na wojnie manewrowej o charakterze zaczepnym i w dużej mierze mobilnej, przy oczywistym wsparciu naszych sojuszników, w tym szczególnie Francji. Zmianę sposobu myślenia wymusiły dopiero informacje, które zaczęły docierać z ZSRR dotyczące szeroko zakrojonych zbrojeń Armii Czerwonej, co było zapowiedzią nadciągającej wojny. Dlatego też polscy sztabowcy za bardziej zagrożoną uznali naszą wschodnią granicę - stąd rozpoczęcie w latach 20-tych prac projektowych nad jej umocnieniem. Opracowano wtedy tzw. plan „Wschód”, którego efektem było powstanie w latach 30-tych fortyfikacji Polesia. Ich planowaniem i budową zajął się gen. K. Sosnkowski. Pierwsze obiekty zaczęły być wznoszone w 1933 roku.        

      Granicę polsko – niemiecką jako mniej zagrożoną pozostawiono na razie bez żadnych stałych umocnień. Dopóki Niemcy były Republiką Weimarską ograniczoną postanowieniami traktatu wersalskiego, szczególnie w dziedzinie militarnej, ZSRR wydawał się o wiele groźniejszym przeciwnikiem. Dopiero dojście Adolfa Hitlera w 1933 roku do władzy i przemiana państwa niemieckiego w nazistowskie monstrum spowodowało zmianę sytuacji. Odradzanie się Wehrmachtu i rozwijane w ogromnym tempie zbrojenie się nazistów na tyle zaniepokoiło władze II RP, iż zaczęto myśleć o umocnieniu także zachodniej granicy państwa. Ciągle jednak większe fundusze szły na rozpoczętą już budowę obiektów na wschodzie. Pod koniec lat 20-tych J. Piłsudski jako Generalny Inspektor Sił Zbrojnych podjął decyzję o obwarowaniu jedynie obszaru Katowic i Chorzowa uważając te miejsca za najbardziej newralgiczny punkt polskiej obrony na Śląsku. Pierwsze schrony wzniesiono tam jeszcze w 1933 roku (niektóre z nich znajdują się na terenie Piekar Śląskich). Niestety na rozbudowę linii trzeba było jeszcze poczekać.

    Kiedy sytuacja międzynarodowa ulegała stałemu pogorszeniu, a hitlerowskie Niemcy stawały się coraz bardziej realnym przeciwnikiem w nadchodzącej wojnie, powrócono do planów umocnienia granicy zachodniej. To samo robiła zresztą strona niemiecka budując po swojej stronie schrony. Nowy Generalny Inspektor Sił Zbrojnych marszałek Edward Rydz – Śmigły w 1936 roku opracował prowizoryczny plan wojny z Niemcami kryjący się pod kryptonimem planu „N” i na jego podstawie wnioskował, iż najpewniej niemieckie uderzenie wyjdzie z trzech kierunków: Pomorza Zachodniego, Prus Wschodnich i niemieckiej części Śląska. Późniejsze wydarzenia pokazały, iż miał całkowitą rację. Wnioskiem płynącym z planu „N” była konieczność obwarowania najbardziej zagrożonych odcinków polsko – niemieckiej granicy. Prace projektowe zlecono gen. Tadeuszowi Kutrzebie, który wcześniej zajmował się opracowaniem sposobu umocnienia granic Wielkopolski. Teraz miał opracować projekt obwarowania całej granicy zachodniej. Taka koncepcja prowadzenia wojny obronnej bez wątpienia wynikała z taktyki armii francuskiej, wówczas naszego największego sojusznika i budowy samej linii Maginota, gdzie zresztą wielu polskich inżynierów wojskowych odbywało swoją praktykę. Tak powstało opracowanie zwane „Memorandum gen. Kutrzeby” (z dnia 26 stycznia 1938 roku), gdzie autor wskazywał na jedyną realną dla armii polskiej możliwość wojny obronnej i wynikającą z tego konieczność ufortyfikowania najbardziej zagrożonych odcinków. W efekcie realizacji jego planu umocnienia stałe rozproszyłyby się na długości 1500 km, co było całkowicie nierealne, głównie ze względów finansowych.       

    Prace nad planem „Zachód” (kryptonim planu obwarowania zachodniej granicy) Sztab Generalny rozpoczął zbyt późno, bo dopiero na wiosnę 1939 roku. Tak też planowano jedynie rozwinięcie umocnień granicy przy niemieckiej części Śląska, ale po rozpadzie Czechosłowacji i po zajęciu przez Niemców terytorium Czech sytuacja militarna uległa całkowitej zmianie. Długość polsko – niemieckiej granicy uległa wtedy znacznemu wydłużeniu się, co spowodowało konieczność rozciągnięcia polskiej linii obronnej (stąd decyzja o budowie umocnień w rejonie Węgierskiej Górki). W swoich założeniach plan „Zachód” zakładał, iż śląskie umocnienia mają stanowić oparcie dla Armii „Kraków” (dowódca gen. brygady Antoni Szylling), która z kolei miała stanowić silne wsparcie dla ewentualnie wycofujących się armii „Łódź”, „Poznań”, „Pomorze” czy też „Karpaty”, stąd też miało wyjść polskie kontrnatarcie [1].

    Początkowo zaplanowano budowę trzech punktów oporu i były to; „Wzgórze 310” w Bobrownikach, „Szyb Artura” i „Wzgórze 304,5” na pograniczu Dąbrówki Wielkiej. Później zaplanowano budowę linii stałych umocnień składających się z umocnień ziemnych, pól minowych i różnego typu schronów. Trzy wcześniejsze punkty połączono w ten sposób w linię tworząc linię stałych fortyfikacji. Tak powstał Obszar Warowny Śląsk. Pozycja o długości około 40 km przebiegała od miejscowości Niezdara na północy przez Bobrowniki, Dąbrówkę Wielką, Łagiewniki ,Nowy Bytom i Halembę do miejscowości Kochłowice na południu. Dokładny rozkaz budowy został wydany dopiero 24.06.1939 roku i uściślał on zarys pozycji obronnych na zachodzie. Na szybko rozpoczęto improwizowaną budowę umocnień. Jednakże wojska saperskie przy ogromnej pomocy miejscowej ludności zdołały w większości plan ten wykonać. Pozycje były jednak zbyt rozproszone, łatwe do wymanewrowania i dlatego nie spełniały założonych zadań. Budowę od 1933 roku prowadziła 23 Dywizji Piechoty (dowódca gen. Jan Sadowski) i ciągnęła się najpierw na odcinku 21 km osłaniając Chorzów i Katowice, ale w 1939 roku, po wprowadzeniu w życie planu „N”, nagle rozrosła się o kolejne 60 km i 9 silnych punktów oporu. Całość linii to 170 schronów bojowych, głównie ciężkich i średnich uzupełnionych przez zapory przeciwpancerne, przeciwpiechotne i szerokie zalewy na rzekach Brynicy, Kłodnicy, Gostynce i Pszczynce.  Budowa schronów trwała praktycznie aż do wybuchu wojny. OWŚ składał się z linii 10 stałych punktów oporu, każdy o obszarze do 5 km kwadratowych, na którym zlokalizowane było 10-15 stałych żelbetowo-pancernych obiektów fortyfikacyjnych, powiązanych ze sobą systemem ognia broni maszynowej i dział oraz osłoniętych zaporami inżynieryjnymi. Ogółem zbudowano około 140 stałych obiektów fortyfikacyjnych (stropy 2-2,5 m ściany 1-2 m elementy pancerne do 350 mm) uzbrojonych w 2 – 3 ciężkie karabiny maszynowe każdy, a niektóre ponadto w 1-2 działa kal. 37 mm i 75 mm. W odróżnieniu od fortyfikacji na wschodzie Polski garnizon wybudowanych schronów nie stanowiły oddziały wojsk Korpusu Ochrony Pogranicza, lecz regularne oddziały Wojska Polskiego, jednakże dla zmylenia przeciwnika stworzono zakamuflowane specjalne kompanie forteczne. Szkoleni w nich żołnierze byli przygotowani do walki w okrążeniu, odporni psychicznie na tego typu sytuacje bojowe i na przebywanie w ciasnych schronach.

   Patrząc na sposób rozplanowania obiektów bojowych OWŚ – u nie trudno zauważyć analogii do powstałej nieco wcześniej linii Maginota. Tu również tworzono izolowane grupy umocnień o charakterze zaporowym zdolne do obrony nawet w przypadku okrążenia i odcięcia, sytuowane w szczególnie nadających się do tego miejscach, jak i zespoły umocnień rozbudowane na skrzydłach obszaru warownego, których zadaniem było stworzenie możliwości do uderzeń skrzydłowych. Takie uderzenie miało zostać przeprowadzone przez osłoniętą fortyfikacjami Armię „Kraków”, a jednocześnie osłona ta miała całkowicie zabezpieczyć obszar GOP – u. Mimo pośpiesznie prowadzonych prac nie ukończono jednak skrzydeł (szczególnie pod Mikołowem i tzw. korytarzu pszczyńskim), co wykorzystali Niemcy przełamując w tych miejscach pozycję obronną.     

 

Wyposażenie schronów

 

     Uzbrojenie schronów na Śląsku miały stanowić:

 

  • ckm typu Browning wz.30 w ilości 2-3 na schron, ale czasem i więcej, których zadaniem było dawanie płaskich zapor ogniowych tworzących jedną linię obronną,
  • rkm typu Browning wz.28 w ilości 1-2 na obiekt,
  • moździerze (wz.31 kalibru 81mm wzorowane na francuskich Stockes) dla ostrzeliwania martwych pól nie rażonych ogniem ckm,
  • artyleria tradytorowa - armaty wz.97 kal. 75mm o polu ostrzału 30-50 stopni i donośności 4000 - 6000 m,
  • małokalibrowe działka jako broń przeciwpancerna (Hotchkiss wz.85 kal. 31mm lub Bofors wz.36 kal. 37mm lub też polska armata forteczna z Pruszkowa wz.37).

 

   Same fortyfikacje nie zapewniały całkowitej ochrony, dlatego też całość umocnień miała być wzmocniona przez artylerię lekką i ciężką wojsk polowych. Bez tej osłony obrona nie byłaby możliwa. Niektóre schrony miały być wyposażone w reflektory. Ponadto stosowano dzwony obserwacyjne produkowane od 1936 roku w Zakładach Ostrowieckich 3- lub 6- szczelinowe o grubości pancerza 120mm, jednak wydawały się one za mało odporne na nieprzyjacielski ogień, dlatego od 1938 roku wprowadzono nowy typ dzwonów produkowanych na Zaolziu – o większej średnicy wewnątrz i wytrzymalszym pancerzu (nawet 200mm). Oprócz tego w schronach montowano kopuły pancerne (do prowadzenia ognia 360 stopni) produkowane również w Ostrowie Świętokrzyskim, prawdopodobnie w latach 1936-1939 – miały one grubość pancerza 130-180mm i osadzone były w stropie, który w tym miejscu miał 2-3 m grubości.

   Jako wejścia do schronów początkowo stosowano tzw. przelotnie, ale od 1938 roku wejścia załamane. Do wnętrza prowadziło wejście zamykane drzwiami pancernymi i kratą, a kolejne pomieszczenia były oddzielone drzwiami gazoszczelnymi. Oprócz izb bojowych i pomieszczeń załogi każdy schron posiadał pomieszczenia magazynowe i ustęp. Ogrzewanie schronu stanowił tylko żeliwny piecyk przeznaczony również do gotowania posiłków. Na wyposażeniu schronów znajdował się także sprzęt saperski (amunicja wybuchowa ze spłonkami) oraz zestaw do usuwania gruzu. Oświetlenie wnętrz schronów to lampki naftowe i świece ustawione we wnękach ścian. Z oświetlenia elektrycznego zrezygnowano ze względu na duże koszty. Stosowano również system wentylacji nadciśnieniowej z napędem ręcznym, a w izbach bojowych także lokalne wentylatory do odsysania wydmuchu spalin broni maszynowej. Czerpnie powietrza sytuowano w wejściach załamanych czy też w przelotniach. Załoga miała też na wyposażeniu aparaty tlenowe wraz z zapasem butli z tlenem, a także w niektórych schronach agregaty dieslowskie. Jednakże spora cześć owego wyposażenia pozostała jedynie w sferze planów, gdyż później ze względu na duże koszty z wielu elementów wyposażenia rezygnowano szukając jak największych oszczędności.

 

-  Typy schronów.

 

      Początkowo rozpoczynając budowę schronów w Polsce stosowano następujące nazwy ich typów:

 

  • typ normalny – odporny na pojedyncze trafienia pociskami kalibru 155mm,
  • typ wzmocniony - odporny na liczne trafienia pociskami kalibru 155mm i pojedyncze 220mm,
  • typ zastępczy.

 

Później jednak zmieniono klasyfikację schronów dzieląc je na kategorie od A do E:

 

  • A –pojedyncze trafienia 105mm,
  • B – pojedyncze 155mm,
  • C – podwójne 155mm,
  • D – pojedyncze 200mm,
  • E – pojedyncze 305mm,

 

a nawet wprowadzono typ schronów odpornych na pojedyncze trafienia pociskami kalibru 420mm, ale nie podano nazwy tego typu. 

     Stropy miały grubość od 0,8 m do 3,50 m, podobnie ściany schronów.  Budowano schrony bojowe ckm, zazwyczaj typu B i C na kierunkach mniej narażonych na działanie artylerii przeciwnika, natomiast na odcinkach bardziej zagrożonych były to schrony typu D i E. Budowano też tzw. schrony zagłębione, które wystawały nad powierzchnię maksymalnie na grubość stropu (typu D i E), przez co były trudniejsze do trafienia oraz obiekty bojowe ckm tworzące małe grupy warowne typu D. Oprócz tego powstały tzw. schrony bierne (służące jako magazyny bądź schronienie oddziałów piechoty), schrony obserwacyjne dla artylerii i schrony artyleryjski. Na wschodniej granicy wybudowano schrony artyleryjskie uzbrojone w cztery działa, które są największymi schronami wybudowanymi w II RP, ale na Śląsku obiekty były wyposażone w jedną armatę (jedynie dwa obiekty w Bobrownikach to schrony wyposażone w dwie armaty). Obiekty artylerii wieżowej były planowane jedynie na wschodzie jako schrony typu E, które jednocześnie miały być schronieniem oddziałów piechoty i mieścić centrale łączności. W składzie OWŚ – u takie obiekty nie były planowane.

       Miejsca, gdzie budowano schrony były strzeżone, otoczone wysokim płotem. Kopuły pancerne przewożono na miejsce montażu najpierw koleją, a potem nocą na wozach ciągniętych przez konie, żeby uniknąć hałasu silników. Fakty te zostały zapamiętane przez niektórych mieszkańców Piekar Śląskich. Równolegle do budowy schronów bojowych prowadzono szereg prac towarzyszących. Gotowe obiekty obsypywano ziemią i maskowano. Budowano różnego typu przeszkody przeciwpiechotne, jak płot flandryjski z drutu kolczastego na wkręcanych w ziemię stalowych słupkach (tzw. potykaczach) i przeciwczołgowe z wbitych w ziemię od 1 do 4 rzędów szyn kolejowych. Jednocześnie zakładano pola minowe i dokonywano wylesień. Na rzekach Kłodnicy i Gostynce przygotowano zalewy i zastawki zabagniające.



[1]  zobacz w  „Armia „Kraków”  1939”, W. Steblik

Jednostki i bitwy

Jednostki:

Bitwy: